Zapis niestety nie prezycuje, od czyjego imienia miałaby pochodzić nazwa dzielnicy. Dalej zapisy mówią o wsi książęcej Mokotowo, która miała liczyć 330 hektarów obszaru uprawnego i posiadać własnego sołtysa. Wieś miała znaczenie obronne, o czym świadczyć miał znaleziony w Królikarni żelazny miecz datowany na XI-XII w.Nazwa Mokotowa, wywodząca się prawdopodobnie od pruskiego imienia Mokote, pojawiła się w dokumentach po raz pierwszy w 1367r.
I wreszcie trzeci zapis o księżnej Izabeli Lubomirskiej, która zakupiła na Mokotowie tereny położone między traktem czerskim a skarpą, gdzie zbudowała pałacyk. Posiadłość nazwała z francuska Mon Coteau, co znaczyło Moje Wzgórze, wszyscy zaś wymawiali jako Mąkotów. I dalej:
Jak głosi tradycja, egzaltowana arystokratka chciała dorównać Czartoryskim z ich Puławami i Powązkami oraz Poniatowskim, właścicielom ogrodu na Solcu, zwanego Książęcym (...) W parku stanęły chatki pasterskie, młyn, różne wymyślne budyneczki jakby to był czarodziejski ogród. Nic dziwnego, że podziwiała je Warszawa, choć często szydziła z tych ekscentrycznych zachcianek księżnej
Podobnie - nazwa Wierzbno - wg tych samych zapisów - wzięła się od posiadłości nazwanej przez Gen. Józefa Jakubowskiego "Pod wierzbą" oraz mokotowska Królikarnia od faktu, iż na terenach klasycystycznego pałacu wzorowanego na Villa Rotondo w Rzymie, wzniesionego przez Dominika Merliniego (jego nazwisko nosi jedna z mokotowskich ulic) ponoć hodowano króliki.
Między legendą a historią jak zwykle dużo niejasności i wątpliwości, nie ujmuje to ani uroku nazwie a ciekawskich odsyła do owych dokumentów z 1367r.
