W XIX wieku istniał poniżej kościoła św. Katarzyny Gucingaj. Sławni ludzie sadzili w nim drzewa, a obok drzewa na kamieniu była informacja o tym, kto drzewo posadził. Marzy mi się, aby Gucingaj na nowo przywołać do życia. Tego nam brak w Warszawie.
Co Państwo sądzą o tym pomyśle?
